Przy okazji pobytu w Krakowie, na dwa dni zajrzeliśmy do Zakopanego. Dzięki temu że wzięliśmy ze sobą narty, mogliśmy zrobić sobie krótką wycieczkę. Wybór padł na czarny szlak do Murowańca na Hali Gąsiennicowej.
Samochód można zostawić przy początku szlaku, na szosie Zakopane-Łysa Polana. Droga do Murowańca zajęła nam około dwóch godzin, przy spokojnym, nawet spacerowym, tempie. W dół za to zjeżdżaliśmy... pół godziny? :] To dobra okazja do szlifowania techniki zjazdu...
23 lutego 2007
















Heh,
witam po latach :-) Tak przeskakują c po znajomych w poszczególnych blogach trafiłem i do Ciebie. Przyznam, że zaskoczony jestem blogiem nie-technicznym.
Narty.. wpisują się tutaj, bo nie dalej niż dwa tygodnie temu sam miałem swoją pierwszą przygodę z nartami (Karpacz). Przyznam szczerze, że jak zwykle widoczna funkcjonalność jest łatwiejsza od implementowania widocznej funkcjonalności :>
Ponieważ zjeżdżałem przy okazji, to miałem tylko 1 możliwość i jako instruktorkę moją Pannę, która zjeżdżała na nartach już od przeszło..... 4 dni! Ubaw był niesamowity, w jej oczach śmierć - moję - parę razy widziałem, ale sumarycznie dotarłem do miejsca przeznaczenia z kilkoma tylko pełnymi stykami z "glebą ".
Ogółnie fajny sport :) I do tego GPS-a przetestowałem...
Odezwij się kiedyś na maila/gg.
pzdr.
18 marca 2007
Narty śladowe są świetne! ostatnia zima nie dopisała, ale rok temu z 60 razy byłem na deskach i totalne białe szaleństwo! W okolicy Zakopanego znalazłem fajne trasy i ślady wyrobione tuż obok stadionu biathlonowego w Kirach
http://www.foto.pwsk.pl/2006/01/29/bialka-tatrzanska-grzes-2/
ale tam miałem zabawy :-)
8 sierpnia 2007
Lato się kończy, trzeba coś na zimę planować... Tylko jak tu planować, narty czy rowery, bo z tymi naszymi zimami to coraz mniej wiadomo... :)
4 września 2007
Dodaj nową odpowiedź