Ścieżka rowerowa po Półwyspie Helskim, który poprawnie powinien być nazywany mierzeją, chodziła, lub raczej jeździła, za nami od dawna. Korzystając z letniej pogody i przywróconych rejsów tramwaju wodnego w końcu i my trafiliśmy na Hel.
Rejs trójmiejskim tramwajem wodnym, którego funkcje pełnią katamarany Żeglugi Gdańskiej, trwa prawie dwie godziny. Bilety warto kupić w przedsprzedaży, gdyż popularność linii sprawia iż przed rejsem często biletów braknie. Na statku niestety brakuje indywidualnych uchwytów na rowery, wobec czego płyną one ustawione 'w kupie' na rufie.
Helska ścieżka stanowi bez wątpienia ważny turystyczny walor Helu. W pełni sezonu jazda nią na pewno należeć jednak może do przeżyć z gatunku nieco ekstremalnych ;). Nawierzchnia zmienia się kilkukrotnie: początkowo żwirowo-piaszczysta, przechodzi w nierówną kostkę, następnie gdzieś przed Władysławowem staje się znacznie równiejsza, by z kolei za Swarzewem prowadzić zwykłą polną drogą. Po drodze w miastach potrafi zniknąć zupełnie (Jurata, Jastarnia), czy dzielić wąski chodnik z pieszymi, którzy na dodatek za nic mają rowerowe oznaczenia. Przed Juratą potrafią zaskoczyć drzewa, wyrastające wprost ze ścieżki, za Kuźnicą straszą nieoznakowane zakręty o 90 stopni, czy niebezpieczne 'klomby' przed Swarzewem. Powodzenia więc, miły rowerzysto ;).
Wszystko to jednak nie psuje ogólnego bardzo dobrego wrażenia i przefajnych rowerowych wrażeń po drodze: od rybno-piwnych w knajpkach Półwyspu ;), przez nastrojowe widoki na Zatokę Gdańską czy Pucką, rybackie klimaty w mijanych portach Helu, po militarne wspomnienia z II wojny światowej.
Do tych ostatnich należy Muzeum Obrony Wybrzeża zlokalizowane w dawnej niemieckiej baterii dział "Schleswig Holstein". Tak starannie i pieczołowicie przygotowanej placówki muzealnej nie widziałem dawno. Setki przeróżnych eksponatów, zdjęcia, szkice, podkłady dźwiękowe - inny w każdej z sali, pomieszczenia zaaranżowane by oddać dawny klimat, nawet sala kinowa. I główna atrakcja miejsca - podstawa potężnego działa, podczas wojny wywiezionego przez Niemców do Norwegii, wraz z pobliską wieżą sterowania ogniem z rozległym widokiem na najszerszy fragment Mierzei Helskiej. Naprawdę starannie stworzone miejsce i nie próbujcie tam nie zajrzeć będąc w pobliżu.
Warto zaglądać do helskich portów. Kameralne nabrzeże z pięknym drewnianym krzyżem w Kuźnicy kontrastuje z pobliskim największym polskim portem rybackim we Władysławowie. Przy odrobinie szczęścia i nieuwadze strażników można też przejechać się po nabrzeżach pełnych cumujących władysławowskich kutrów.
Naszą wycieczkę zakończyliśmy w Redzie, po przejechaniu prawie 80 kilometrów. Ostatni etap, z Pucka do Redy, można pokonać przez Żelistrzewo i Mrzezino, potem wzdłuż doliny Redy, unikając popularnej i mało bezpiecznej trasy na Mierzeję.
Fajna trasa! :]
2 czerwca 2008































































ścieżka fajna głównie pomiędzy wioskami ;) bo przez nie, jak zauważyłeś, jest trudniej się przedostać. Poza tym miejscami (chyba bliżej Władysławowa) kostka jest fatalnie ułożona, rusza się, piasek podmyty, widać, że ktoś chałę odwalił i, że za parę lat się to sypnie całkiem :/
poza tym spory ruch, normalnie rowerostrada ;) 2 pasy powinny być ;)
macie gdzie jeździć ;)
2 czerwca 2008
Heh, większość naszej grupy te ruszające się kostki dostrzegła... Większość - bo ja nie :]
Ta część od Władysławowa - ta równa kostka - została ułożona najwcześniej, zdaje się że ze trzy lata temu już. Może to wcale nie dziwne że na takim podłożu już się rusza...? :]
2 czerwca 2008
Piękna wycieczka, trasa i relacja :-)
Wy nad morzem, a ja z konieczności i z bliskości znowu w górach. Ale też rowerem ;-)
pozdrawiam.
8 czerwca 2008
A ja tylko urlop w Grecji u Ciebie widzÄ™ :], ale za to wyglÄ…da na udany? :)
Pozdrowienia :]
8 czerwca 2008
Wykorzystałem informacje i mapkę ze strony podczas sobotniej przejażdżki na tej samej trasie. Dzięki :-) Nadspodziewanie spory ruch samochodowy na drodze z Pucka do Żelistrzewa. Wariant z Pucka do Rzucewa brzegiem morza chyba ciekawszy.
21 lipca 2008
Wybieramy się w najbliższą sobotę, znaczy niemalże w geometrycznym środku sezonu - zobaczymy jak to będzie. Pozdrowienia Szymon.
28 lipca 2008
Witam! Bardzo ciekawie spędzasz czas. Ja też duzo zwiedzam. zagladnełem na Twoją stronkę ze wzgledu na nazwisko. Ja mieszkam w Warszawie. A Ty. Podobno wszystkie Nitki to rodzine bo było 5 braci. Pozdrawiam Waldek Nitka
30 sierpnia 2008
nooom trasa piękna, szczególnie jak się nie jedzie ścieżka rowerową :D
przebyta z uśmiechem na twarzy i flipflopem w uszach :D
8 września 2008
@Waldemar Nitka, ja gdańszczanin jestem, z nitkowymi korzeniami w Tucholi :]
Pozdrowienia!
18 marca 2009
kurcze... stęskniłam się trochę za tym Helem;)
18 marca 2009
Wrócił, wrócił! :)
Pozdrowienia :)
19 marca 2009
Co za miła niespodzianka:) Chcemy się przejechać jutro z mężem po Helu rowerkami, więc wstukuję co trzeba w Google, a tu mi wyskakuje strona dawnego kolegi z InO:) Aż się cieplutko na sercu robi.
Serdeczne pozdrowienia
Anka Romanowska, niegdyś Popławska
3 lipca 2009
Pozdrowienia również :)
A jak na Helu było? :)
13 lipca 2009
:) bardzo sympatycznie - dojechaliśmy wprawdzie do Kuźnicy i z powrotem na tramwaj wodny - ale wycieczka wspaniala - no i pyszna rybka
17 lipca 2009
nie wiedziałem że na Helu są takie atrakcyjne miejsca, muszę tam pojechać.
19 września 2009
Sympatyczna, łatwa trasa. Niezapomniane wrażenia... piękne widoki. Górki w okolicach Swarzewa trochę urozmaiciły "płaskość" trasy... Fantastyczna sprawa dla całej rodziny (jedynie na mierzei ruch pieszy w wioskach nakazuje wzmóc czujność). No i fantastyczna plaża (od portu w Helu przejazd ul. Kaszubską, następnie "wywijas" między garażami i ok. 1.5 - 2 km przez las... wychodząc na wydmę powalił mnie widok.... ogromna pusta plaża (27.09.2009 r. ... więc już po sezonie... ale kąpieli sobie nie odmówiłem :) ).
Na tÄ… trasÄ™ siÄ™ wraca !!!
Pozdrawiam :)
4 października 2009
Dodaj nową odpowiedź