Rowerem po Polsce egzotycznej

Rowerem po Polsce egzotycznej

"Polska egzotyczna", tak określa się wschodnie krańce naszego kraju z powodu mieszanki kultur tam występującej. I rzeczywiście, ślady przynajmniej czterech kultur towarzyszyły nam na każdym kroku. Od tatarskiej (muzułmańskiej), przez prawosławną i katolicką, po wyglądającą na wymarłą na tym terenie - żydowską.

Kultura tatarska zdominowała nasz wyjazd ze względu na miejsce w którym nocowaliśmy: gospodarstwo Tatarska Jurta we wsi Kruszyniany. Nie tylko codziennie smakowaliśmy tatarskiej kuchni i słuchaliśmy o tatarskich zwyczajach od naszych tatarskich gospodarzy, ale to właśnie w Kruszynianach znajduje się jeden z dwóch najbardziej znanych polskich meczetów, oraz jeden z dwóch najpopularniejszych wśród Tatarów .

Prawosławie, dla nas wciąż egzotyczne, tu znajduje najwięcej wyznawców. Cerkwie - stare drewniane i nowe murowane, choć zupełnie inne od tych z południa Polski, tu również mają swój oryginalny charakter. Ciekawie, choć krótko, o prawosławiu opowiedział nam przyjazny i imponujący szacunkiem dla innych religii prawosławny kapłan z cerkwi w Gródku.

Jakby dla kontrastu do wspomnianego kapłana z Gródka, następnego dnia z niesmakiem wysłuchaliśmy agresywnego kazania "naszego" katolickiego księdza w kościele w Krynkach. W kościele, którego imponującą bryłę zaprojektował Stefan Szyller, projektujący również budynki Politechniki Warszawskiej, czy wystrój Mostu Poniatowskiego.

Po tutejszych Żydach pozostały smutne ślady: jedna synagoga w Krynkach jest kawiarnią, druga skupem butelek, a tamtejszy kirkut zarosły wysokie chaszcze. Na kirkucie w Gródku zastaliśmy powywracane skromne płyty nagrobne, a w Sokółce, wśród powykrzywianych macew, stała jedna wypalona koszerna świeczka...

W ten kulturowy tygiel świetnie wpasowuje się postać Eliasza Klimowicza, znanego też jako prorok Ilja. Przez zrządzenie losu obwołany po I wojnie światowej prorokiem, odwrócił się od cerkwi prawosławnej chcąc stworzyć własną religię. Przed zesłaniem na Sybir zdążył jeszcze wybudować we wsi Stara Grzybowszczyzna cerkiew. My trafiliśmy do osady o nazwie Wierszalin, gdzie wciąż stoi stara chałupa, w której prorok przyjmował swoich "wiernych", a na pobliskim wzgórzu w lesie, na zarośniętym cerkwisku, stoją dwa prawosławne krzyże.

Przepięknie ubogie wydały się nam nadgraniczne wsie. Drewniane chałupy ustawione prostopadle do drogi, brukowane drogi, starsi ludzie na ławeczkach - zupełnie banalne wrażenie zatrzymanego czasu...

Gdzieś w okolicach jednej z takich wsi trafiliśmy na piękny, choć zniszczony, modrzewiowy dwór. Wśród jego właścicieli był Stanisław Bilmin, kapitan 44. Pułku Piechoty Strzelców Kresowych, odznaczony orderem Virtuti Militari. By poślubić swą stryjeczną siostrę uzyskał dyspensę od papieża. Został aresztowany w 1939 roku, zginął w Katyniu, a żona, Wiktoria Bilmin, resztę życią przeżyła w samotności w dworze, umierając w wieku 95 lat. Wcześniej gościem dworu był również król Stanisław August Poniatowski, zostawiając nawet swe inicjały wyryte na jednym z kominków. Dwór znajduje się niedaleko Czuprynowa, administracyjnie należy do miejscowości Łosośna.

PS. Autorem zdjęć jest również Emil. Dzięki.

 
Tematy. Tagi. Kategorie.
 
Podobne. Powiązane. Pokrewne.
Na mizarach w Kruszynianach i Bohonikach
Miejsca
20 lipca 2009
Tatarska Jurta, Wysoczyzna Białostocka
Agroturystyka
19 lipca 2009
Szlakiem elektrowni wodnych na Raduni
Turystyka
8 września 2009
Przejazdem w uroczym Supraślu
Miejsca
18 lipca 2009
Wakacyjne rowery nad Biebrzą
Turystyka
16 lipca 2009
Truskawkowe Kaszuby
Turystyka
29 czerwca 2009
Majówka na Mazurach Zachodnich
Turystyka
8 maja 2009
Tydzień miodowy w Beskidzie Niskim
Turystyka
27 kwietnia 2009
Harpagan-36 w Sierakowicach
Imprezy na Orientację
20 października 2008
Śladami Świętego Wojciecha
Turystyka
16 sierpnia 2008
Rowerowa Dolina Dolnej Wisły
Turystyka
9 sierpnia 2008
Po środkowym wybrzeżu Bałtyku
Turystyka
2 sierpnia 2008