Zima narciarzy w Trójmieście nie rozpieszcza: każdy opad śniegu należy wykorzystywać, bo kolejny może szybko nie nadejść... I tak celem niedzielnego narciarskiego spaceru stała się Mewia Łacha, rezerwat przyrody położony u ujścia Wisły.
Podczas letniego okręsu lęgowego Mewia Łacha jest monitorowana i chroniona przed intruzami przez stowarzyszenie Kuling: na plaży staje letni domek, a teren zostaje ogrodzony taśmami. Wolontariusze obrączkują ptaki złapane w specjalne klatki i obserwują pozostałych ptasich gości ze świata. Ciekawe, że dobrze czują się tu również foki - 2 września 2009 na łasze w pobliżu było ich aż 12. O tym i o innych wydarzeniach z życia miejsca można dowiedzieć się z fotodziennika na stronie Kulinga.
Zimą wstępu na cypel tego ptasiego rezerwatu nie bronią już letni wolontariusze, ani jakakolwiek tablica, choć tak do końca nie wiem: czy moja - turysty - obecność była tam wskazana?
Podczas zimowych mrozów cypel Mewiej Łachy zwiększa swoją powierzchnię dzięki pokrywającej go lodowej powierzchni i tym samym, pod nieobecność letnich ptasich gospodarzy, na główną atrakcję wyrasta arktyczny krajobraz: bryły lodu odrywające się od cypla i spadające do wody, gęsta lodowa zupa wokół i płyty kry przynoszone przez Wisłę.
3 stycznia 2010

















































ufffff, aż się zapowietrzyłem oglądając te zdjęcia! Pogada Wam widać dopisała (my tu chmurzyska tylko mamy).
świetna wycieczka i świetne zdjęcia. Bardzo mi się te małe kry na morzu podobają.
Życzę Wam jak najwięcej takiej pogody i takich wrażeń.
4 stycznia 2010
A w planach kolejne nadmorskie spacery: drugi brzeg Mewiej Łachy, Rewa z Mechelinkami, a w weekend chcielibyśmy przejść się na nartach po... Helu. Zaczynam się uzależniać ;) Żeby tylko śniegu więcej było...
5 stycznia 2010
Świetne plany, u mnie trochę prószy, wszystko możliwe :) Czym byłoby życie bez uzależnień ;)
5 stycznia 2010
a czy to prawda ze mewia łacha ma być zamknięta dla wszystkich latem? że mają wpuszczać tylko foki i ptaki? miejsce zimą wygląda na odludne ale moje wspomnienia z wakacji w mikoszewie przywoluja zupelnie inne obrazy. czy teraz juz nigdy tam nie trafię ponownie zpowodu ornitologów?
12 marca 2010
Dodaj nową odpowiedź