Trudno poznać Hel zimą - pusty, kameralny, zapomniany przez tłumy oblegające go latem. Na dodatek zaśnieżony i zmarznięty... chyba tylko foki z uniwersyteckiego fokarium i my wyglądaliśmy na zadowolonych z panującej zimy... ;)
Foki przywitały nas przy codziennym przedpołudniowym karmieniu, które oglądało zaledwie kilkoro widzów. W odróżnieniu od pokazów letnich, teraz foki karmi się również na jednym z zamarzniętych basenów, co dodatkowo przybliża zwierzęta do widzów.
Na nartach obeszliśmy cały cypel Mierzei Helskiej, dochodząc do dawnej latarni na Górze Szwedów. To jedno z tych niewielu miejsc, które pozwalają oglądać Hel z góry. Szkoda, że czynna jeszcze kilkanaście lat temu wieża niszczeje, pozostawiona sama sobie. Wydaje się, że w takim stanie bardziej zagraża 'nielegalnym' gościom zdobywającym ją niebezpieczną wspinaczką, niż gdyby została wyremontowana i otwarta dla wszystkich.
Wracając zajrzeliśmy do pobliskich, arcyciekawych obiektów Muzeum Obrony Wybrzeża. Zamknięte dla indywidualnych gości w okresie zimowym wskazują na niewielkie zainteresowanie popularnym 'Półwyspem' zimą. A przecież to właśnie teraz łatwo wygrałyby rywalizację o turystę z bezkonkurencyjną latem plażą.
1 lutego 2010

















































Super pogoda Was trafiła! Mój pracownik szedł dzień wcześniej wzdłuż Helu, od czubka do Władysławowa z buta plażą. Wrażenia niezapomniane podobno. Nie wiedziałem że te foki tam stale są. Ta Góra Szwedów wygląda fajnie. Szkoda że nie wdepnąłem tam latam, bo widoki świetne. No jeśli chodzi Tobie o turystów i do tego zimą, to chyba byś sam musiał ich siłą spod pieców wyrywać ;) pozdrawiam
5 lutego 2010
Pogodę to my trafiliśmy, a nie ona nas, na dodatek długo ją obserwowaliśmy przed trafieniem ;]
A foki są, owszem. I nie zapowiada się, by miały się wyprowadzić, choć jak można na stronie fokarium wyczytać, różne rzeczy je spotykają...
Pozdrowienia! :]
17 lutego 2010
Dodaj nową odpowiedź