Mimo pięknego piątkowego słońca, weekendowy wypad na Wybrzeże Słowińskie upłynął nam na nerwowych spojrzeniach w niebo, a sobotnie wieczór i noc... na suszeniu ubrań i butów. Całe szczęście, że mieliśmy do dyspozycji kominek w gościnnej kwaterze Chaty Gburskiej w Dymnicy.
Trudno uznać Słowiński Park Narodowy za w całości przyjazny rowerzyście. Wydmy i piaszczyste drogi na północy, bagna i mokradła na południu... Tymi pierwszymi trudno było być zaskoczonym, te drugie... towarzyszyły nam w drodze z Izbicy do Kluk. Tam wrażeń mieliśmy tyle, że w drodze powrotnej objechaliśmy bagna dookoła, nakładając drogi.
Wygodnie jedzie się za to wokół jeziora Gardno. Utwardzone dukty bezpiecznie prowadzą wśród mokradeł na południu, a na północy wiodą między innymi do malowniczych jezior Dołgie Małe i Dołgie Wielkie.
10 września 2007
Taniec z kompasem » Wybrzeże Słowińskie » Deszczowe Wybrzeże Słowińskie
































Piękne zdjęcia :) Jestem pod wrażeniem.
10 września 2007
Fajna wycieczka i piękne tereny.
Miałem szczęście zrobić coś podobnego do Waszej piątkowej wycieczki startując i kończąc w Ustce. Pięknie się jedzie lasem wzdłuż jeziora Gardno do Rowów.
Jedno z najpiękniejszych moich zdjęć zrobiłem pod latarnią morską Czołpino, takie niesamowicie poplątane konary w rosnącym na wydmach lesie.
Pozdrawiam i życzę nowych ciekawych pomysłów.
11 września 2007
Fajne wycieczki, my tez lubimy rowerowanie... Nigdy nie mam cierpliwości, by systematycznie wrzucać fotki z takich wycieczek. Dlatego - czapki z głów...
12 września 2007
Strona godna polecenia , wspaniałe wyprawy a tym bardziej, że wiele tych miejsc znam i przejechałam na rowerze , gratuluję wspaniałych wypraw i życzę jeszcze więcej - pozdrawiam :)
8 stycznia 2012
Dziękujemy Zofiu, piękny mamy kraj i nie sposób się w nim nudzić... :)
14 kwietnia 2012
Dodaj nową odpowiedź