Na Kaszubach zapachniało Bornholmem. W lipcu otwarto trasę rowerową o długości siedemnastu kilometrów, poprowadzoną po dawnej linii kolejowej z Pucka do Krokowej. Jeszcze w podstawówce jeździliśmy nią na piesze wycieczki, a teraz po ponad dwudziestu latach wraca do łask dzięki funduszom unijnym.
Jest naprawdę jak na wspomnianej duńskiej wyspie. Asfalt na szerokość dwóch rowerzystów, urządzone miejsca odpoczynku, sporych rozmiarów tablice informacyjne i bezpieczne odseparowanie całości od ruchu samochodowego. Siedemnaście kilometrów mija zbyt szybko - chciałoby się pojechać dalej, do Lęborka, Łeby, Słupska. Może wkrótce?
Z Krokowej ruszyliśmy do Puszczy Darżlubskiej, mijając Diabelski Kamień przed Domatowem i popularne groty w Mechowie. Dotarliśmy do ukrytego przy niewielkiej leśnej drodze głazu z charakterystycznymi żłobieniami. Ponad półtora tysiąca lat temu głaz ten miał pełnić funkcję pogańskiego ołtarza, na którym czczono bałtyjskie bóstwo - Perkuna. W niedalekiej okolicy znajduje się też rozgrzebany kurhan, wiązany pochodzeniem z ołtarzem Perkuna.
Ile takich miejsc kryją nasze okolice? Wśród wyobrażeń jak te tereny wyglądały półtora tysiąca lat temu dotarliśmy na przystanek SKM w Redzie. Zachowanie naszych współpasażerów w przedziale bagażowym kolejki jeszcze długo przywoływało na myśl pogan...
5 września 2011
Taniec z kompasem » Wysoczyzna Żarnowiecka » Kolejową trasą rowerową do ołtarza Perkuna




















































Dodaj nową odpowiedź