Na majowy weekend trafiliśmy w Bory Tucholskie - kilometr, może dwa, od akweduktu w Fojutowie, do gospodarstwa "Pod Dębami". Piękna zieleń dookoła, pstrągi na talerzach, wino w szklankach, szachy i Scrabble na stole... czego chcieć więcej? :]
Pierwszego rowerowego dnia ruszyliśmy do rezerwatu Cisy Staropolskie, przejeżdżając ponad 80 kilometrów, co dla naszych pań było rekordem życiowym. W dzielnej postawie na trasie pomógł niewątpliwie pstrąg ze smażalni w Cekcynie ;]. Kolejny dzień to kolejna wyprawa na pstrąga, tym razem koło zapory Mylof, gdzie początek ma Wielki Kanał Brdy. A trzeci, to leniwy powrót do domu z rowerowym przystankiem w Wielu i Odrach.
Wielki Kanał Brdy przejechaliśmy na całej długości, od Mylofu do osady Barłogi. Wrażenie robi jazda szosą przed Rytlem, biegnąca dokładnie między Kanałem a doliną Brdy: po prawej stronie mieliśmy płynące na naszej wysokości wody Kanału, a po lewej, kilkadziesiąt metrów niżej, meandrującą Brdę. Na drodze wzdłuż Kanału co chwila widać ślady działalności bobrów.
Na całej trasie dobre drogi i niewielki ruch na nich, brak specjalnych przewyższeń, ciekawe obiekty na trasie... Na pewno jeszcze nie raz w Borach zagościmy.
6 maja 2008
Taniec z kompasem » Bory Tucholskie » Majowe Bory Tucholskie












































































pięknie! pięknie!
podoba mi się :-)
i fajnie, że opisywali też gatunki typowe, a nie same zagraniczne dziwolągi, których włócząc się rowerem po Polsce nigdzie nie spotkamy.
7 maja 2008
Prawda, prawda.
W ogóle ogród sprawia wrażenie rozwijanego z głową. W centralnej części parku powstała drewniana wiata służąca do organizacji imprez, przy wejściu stanął nowy bar, gdzie sami chętnie usiedliśmy przy kawie po zwiedzeniu ogrodu, a przed dalszą drogą w Bory.
Ogród też sprzedaje sadzonki - szkoda że jeszcze nie mam ich gdzie sadzić... ;]
Także oczko, jesienią dzikie i urokliwe, teraz jest osuszane i wzmacniane są brzegi. Widać że ktoś ma jakąś wizję miejsca i ją skutecznie realizuje. Fajnie!
7 maja 2008
My również weekend spędziliśmy w Borach i chyba tego samego dnia byliśmy w Wirtach :-) Zgadza się że piękne miejsce również byliśmy zachwyceni Pozdrowienia z Poznania
9 maja 2008
Ladny!! Dziekuje bardzo!
Masz zdjecie z parafia w TUROSL (sw. Jana Chrz) i w parafia Myszyniec (sw. Rocha)??
Joseph Macioraw Boston MA, USA
20 maja 2008
W najbliższą sobotę jedziemy autokarem na wycieczkę z Włocławka do Wdzydz i chcieliśmy zatrzymać sie w Wirtach. Szymon -piszesz, że nie ma nawet drogowskazu przy trasie 22. Jak tam trafić?
22 maja 2008
@Kika, ogród leży między Borzechowem a Rzadziejewem, nad jeziorem, dokładnie tu:
-> http://42.pl/u/EDL_wirty
Najwygodniej skręcić z 'korytarza' - drogi 22 - w Zblewie, w drogę 214. I dalej w Borzechowie w lewo.
Pozdrowienia :], fajna wycieczka.
23 maja 2008
Też byłem na akwedukcie, naprawdę robi wrażenie. Polska przyroda jest najpiękniejsza, jest tyle ciekawych zakątków, które warto zobaczyć i wcale nie potrzeba wielkich zasobów finansowych. No i te pstrągi, aż ślinka cieknie!!!
Pozdrowienia!!!
Ps. Galeria jest super!!!
6 maja 2008
... zasobów nie trzeba, tylko się trzeba napedałować... ;)
Dzięki, dzięki :), pozdrowienia :]
7 maja 2008
znam te okolice;) i akwedukt w Fiutowie, jak go złośliwie nazywaliśmy;) lubię Bory, choć bardziej ciągnie mnie jednak w góry:)
8 maja 2008
Kogo w góry nie ciągnie... :>, ale z Gdańska to już się prawie nie da być dalej od gór... ;]
Coś z tym trzeba zrobić na stare lata ;], pozdrawiam :]
9 maja 2008
My ten weekend spędziliśmy też w Borach ale w przeciwieństwie do Was na kajakach :-) Polecamy serdecznie Brdę na kajak jako oderwanie od siodełka :-)
9 maja 2008
Heh, my też mieliśmy kajak w planach w jeden z dni, ale padło jednak na rower...
:]
9 maja 2008
Pięknie tam, na pewno zajrzymy podczas kolejnej naszej wyprawy w bory
9 maja 2008
Ładnie tak być kilka kroków od Tucholi i nie wpaść na kawę? Niestety wpadliśmy na tę stronkę przypadkiem. Stronka fajna tylko za mało Twoich zdjęć. Pozdrawiamy.
21 lutego 2009
Dodaj nową odpowiedź