W Chatce Górzystów czy w Schronisku Orle? Jakie ciasto - biszkoptowe czy jednak klasyczne? Popić piwem polskim czy czeskim...? Naleśniki z jagodami podawane w Górach Izerskich weszły na stałe do menu narciarza biegowego. A do wymienionej na początku Chatki Górzystów biegnie jeden z najbardziej atrakcyjnych szlaków narciarskich w Polsce.
Gwarne okolice Polany Jakuszyckiej szybko opuścimy szerokimi . Górnym Duktem Końskiej Jamy dotrzemy na i dopiero tutaj zastaniemy
Prawdziwie górski klimat zastajemy dopiero za Rozdrożem pod Cichą Równią. Do tego miejsca wędruje się gwarnymi nartostradami, przygotowanymi ratrakami Stowarzyszenia Bieg Piastów. Od Rozdroża aż do Chatki Górzystów trasę skuterem przygotowują 'Górzyści', ułatwiając turystom dotarcie do siebie. Z przyjemnością korzystam z takiej inicjatywy.
Z wyciśniętego w śniegu śladu skutera podziwiamy izerską panoramę - charakterystyczny, czeski Bukovec, dalej Jeleni Stran, a potem najwyższy Smrek z wieżą widokową i sąsiedni, polski Stóg Izerski ze schroniskiem PTTK. Nie przegapcie: za Jagnięcym Potokiem zaczyna się emocjonujący zjazd Siną Drogą. Dwa kilometry po przyjemnych muldach zwiększają wydzielanie adrenaliny i... endorfin. Podobnie jak późniejszy wjazd na Halę Izerską. A za chwilę siedzimy już w Chatce Górzystów - oczywiście nad talerzem z naleśnikiem, z którego wylewa się jagodowe nadzienie.
Szczęśliwie na trasie ominęło nas spotkanie ze skuterami śnieżnymi. Skuterami, które tutaj, jak i w całych polskich górach, niszczą narciarskie ślady i dokonują spustoszenia w siedliskach dzikich zwierząt.
W godzinach popołudniowych w Schronisku Orle nie będzie już śladu po dzikich tłumach szturmujących bar wcześniej. Choć 'zapach' w powietrzu mocno się będzie starał utrzymać ten sam klimat. Aby tradycji stało się zadość, zamawiamy naleśniki ponownie, tym razem klasycznie, razy dwa.
Prawda że każdy pretekst jest dobry, by wyrwać się na kilka dni na narty w góry? Tym bardziej, gdy są to narty biegowe w Jakuszycach w Górach Izerskich...
9 lutego 2011
Taniec z kompasem » Góry Izerskie » Naleśniki z jagodami w Górach Izerskich






























































pozdrawiam "tradycjonalistów" :)
ja szlak z Równi do Chatki Górzystów sam przecierałem, bo nikt inny się tam nie zapuszczał. Ale jak był już przetarty, to następnego dnia widziałem, że inne ślady też tam skręciły. Ale to było rok temu i już zapomniałem jak te naleśniki z jagodami smakowały. Dobrze że mam na zdjęciu ;-)
9 lutego 2011
I właśnie atrakcyjność tego szlaku również leży w jego mniejszej popularności :)
Fajnie jest na śladzie ratraka, fajnie jak dookoła śmigają inni narciarze, ale... turystyka w Izerskich to jednak zaczyna się za Rozdrożem... :]
Widziałeś wątek jakuszycki na forum biegowkowym? Podobno w okolicach Świeradowa ktoś skuterem przygotowuje trasy. Fajnie, może w okolicach Jakuszyc zrobi się luźniej :)
9 lutego 2011
Witam, cudne zdjęcia i radosna atmosfera. Życzliwie zazdroszczę, bo w Szczecinie ani śnieżynki... choć jechałem przez Kaszuby Bytowskie tydzień temu i choć 10 cm tam było, a po tygodniu pewnie więcej........... ale wrócę do chatki górzystów............. Już za tydzień Velka Upa czeka na mnie!!! Pozdrawiam
19 lutego 2011
śmiejcie się lubie nie ale 3 razy chciałem dojechać do Chatki i za każdym razem nie trafiłem :)
z Rozdroża dobrze szedłem na wprost ale potem zamiast odbić w lekko w prawo to leciałem zjazdem na dół i tam na zakrecie szukałem tego szlaku..
dopiero wczoraj na BP jak męczyłem ta trase pod górkę to śmiał się ze mnie drogowaskaz "chatka górzystów" :)
6 marca 2011
My tak rok temu szliśmy na Samolot późnym wieczorem. Zamiast Samolotu prawie by był Stanisław... :)
A na BP to ja się za rok dopiero wybieram :>
Pozdrowienia! :]
7 marca 2011
Jeszcze byłoby fajnie, gdyby te trasy były tak utrzymane, jak po drugiej stronie Bukowca, czyli w okolicy Jizerki.
Dlaczego Czesi mogą, a my nie?
Z Rozdroża Izerskiego szlak z końcem lutego przecieraliśmy my, butami...
18 marca 2011
Ale apetyczny wpis! Wrzucamy na naszą short listę miejsc do zobaczenia i zjedzenia :-)
Co prawda mieliśmy tę przyjemność bytności w Izerach, ale tylko w okolicy Świeradowa i wstyd się chyba przyznać - na zjazdówkach... Obiecujemy że się poprawimy!
12 kwietnia 2011
@ikroopka, Czesi zawsze mogli więcej i tak pewnie już pozostanie... :)
Nie jest tajemnicą, że nie wszyscy w Jakuszycach zgodnie żyją. Nie da się też ukryć, że ratrak kończący ślad na Cichej Równi, czy niedojeżdżający nawet do Orla... to słaba sprawa. Jakieś kłótnie, obrażania się jednych na drugich też nam, turystom, dobrze nie wróżą. Może musi liczba narciarzy wciąż rosnąć, by wywrzeć większy wpływ na tamtejszych 'władców'. Czytaj... komandorów ;)
Ale skoro w Górach Izerskich ktoś z kimś nie potrafi się dogadać i turystom zagwarantować idealnych warunków do wypoczynku, trzeba szukać dalej. I znaleźć na przykład Góry Stołowe :)
@Turysta z Poznania, trzymam za słowo, proszę się zgłosić za rok do raportu :>
15 kwietnia 2011
Pozdrawiamy biegaczy znad Morza! : )
My do Jakuszyc jezdzimy przynajmniej raz w roku. I gdy warunki są dobre wolimy polskie gory od czeskich zdecydowanie! U nas sa ladniejsze widoki, tansze piwo i mimo ze narzekasz na tlok w Orlu, to ten jest jednak nieporownywalny z kongiem ktore zawsze dzieje sie w czeskich budach. Kolejki na poł godziny stania i mało przyjemna obsługa. Korzystajmy z polskiej infrastruktury!
24 kwietnia 2011
Taki kolejkowy koszmar zastaliśmy w schronisku w Smedawie. Nie mieliśmy innego wyjścia, musieliśmy rozłożyć się przed schroniskiem i tam sobie zrobić przerwę.
A tłok w Orlu w szczycie dnia jest okropny, koszmarny i w ogóle. To pokazuje jak duży potencjał ma region. Tylko że strach myśleć, co będzie, gdy biegaczy będzie coraz więcej, a Orle wciąż jedno...
Odpozdrawiamy serdecznie :)
26 kwietnia 2011
Dodaj nową odpowiedź