Motywowani świadomością, czy też nadzieją, że takie wydarzenie naszego pokolenia więcej nie spotka, pojechaliśmy z Maćkiem zobaczyć wielką wodę na Wiśle z bliska. Właśnie tego dnia, kiedy przez Żuławy miała przelać się fala kulminacyjna.
Jak się okazało, nastroje mieszkańców Żuław w niczym nie przypominają sytuacji powodzian z południa Polski czy nie tak dalekiego Mazowsza. Tam woda pozbawiła wielu dorobku życia, a tu, poza szkołą w Piekle gdzie prewencyjnie odwołano lekcje, życie toczy się jak każdego innego dnia. Sklepowa w odpowiedzi na pytanie o strach przez zalaniem śmieje się mówiąc, że... 'trzynaście lat temu to dopiero była fala!'. Rzeczywiście, na widzianym przez nas odcinku Wisły od Białej Góry do Tczewa wały wszędzie posiadały jeszcze około 4-5 metrów zapasu.
W przeciwieństwie do nastroju mieszkańców Żuław i leniwie płynącego Nogatu, brudne i mętne wody Wisły budzą respekt. Dawny kamień graniczny Wolnego Miasta Gdańska w Białej Górze zniknął w całości w nurcie Wisły - czy będzie tam wciąż gdy woda opadnie? Na tereny zalewowe co rusz schodzą drogi, złowieszczo prowadzące donikąd. Wszędzie u brzegów zalegają naniesione gałęzie, wymieszane z przeróżnymi odpadami, na których znalazły schronienie tysiące ślimaków.
Zaskakują widoki przerwanych wałów przeciwpowodziowych, na jakie natrafiliśmy w kilku miejscach. Widniejąca na zdjęciu niżej przerwa w wale znajduje się niedaleko Malborka, nad Nogatem. Podobna gdzieś przed Mątawami Wielkimi. Czy oprócz jaskółek jest inny 'beneficjent' takiego zjawiska?
... oprócz mocnych wrażeń powodziowych, z Żuław przywieźliśmy jeszcze wspomnienie kilku gotyckich kościółków z charakterystycznymi izbicami, czy imponującego, pięknie utrzymanego zespołu śluz w Białej Górze. Warto zajrzeć do Bystrza na stary, zaniedbany cmentarz. W znajdującym się na nim ossuarium leżą wciąż wyraźnie rozpoznawalne szczątki zmarłych, które przeniesiono tu by zwolnić miejsce kolejnym chowanym.
Bardzo ciekawie (jak zwykle) o tych terenach pisze (i ilustruje) na swojej stronie Tomasz Pluciński.
PS. Dzięki Sokole za towarzystwo! :]
26 maja 2010
Taniec z kompasem » Dolina Dolnej Wisły » Szlakiem Wielkiej Wody 2010









































































To ja dziękuję Szymonie!
27 maja 2010
Świetną wycieczkę mieliście, Szymon, żałuję, że nie dałem rady z Wami pojechać. Ludzie spokojni byli, nie burzyli się na widok turystów z aparatem?
28 maja 2010
@Sokół: ... :]
@Marcin: coś Ty. W okolicach Piekła czy Białej Góry zupełnie nie ma klimatu tragedii. Te worki które widać na zdjęciach to leżą 'pod ręką' w kilku miejscach na wypadek gdyby trzeba było coś uszczelniać. Ludzie przychodzą ze wsi i wspominają 1997 rok, 'wtedy było dwa metry więcej wody'.
Naturalnie poza Lisewem i Tczewem, gdzie jednak już tak wesoło nie było.
Też nie wiedziałem, czy zamiast jeździć na rowerach nie będziemy z łopatami śmigać, ale okazało się że zupełnie nie musimy się naszą turystycznością krępować ;]
29 maja 2010
Fajną pogodę mieliście;)
We Wrocławiu worki z piaskiem leżą w niektórych miejscach, ciekawe po co;zapewne nie ma ich kto uprzatnąć, bo wszyscy zajęci podliczaniem kosztów walki z powodzia...
17 czerwca 2010
Pogoda faktycznie fotogeniczna, a temat niewesoły. Ja się przyglądałem fali w Wawie, ale poza paroma groźnymi minami nic złego Wisła nie zrobiła. Foty - jak zwykle fajne. Kepcza niemal nie do przejścia, a mój komentarz "został uznany za spam i nie zostanie zaakceptowany". Chyba chodzi o adres mojego bloga. ;)
Pozdro.
15 lipca 2010
Tematyka rzeczywiście dwuznqaczna ale przecież takie własnie losy Polski. Z turystycznym
1 września 2010
Witam. Widzę, że państwo odwiedzali naszą miejscowość Bystrze. Zapraszam do odwiedzenia naszej strony www.bystrze.pl oraz na facebooku :)
Pozdrawiam => Administrator www.bystrze.pl Krzysztof Pawłot
5 stycznia 2011
Dodaj nową odpowiedź