a czy to prawda ze mewia łacha ma być zamknięta dla wszystkich latem? że mają wpuszczać tylko foki i ptaki? miejsce zimą wygląda na odludne ale moje wspomnienia z wakacji w mikoszewie przywoluja zupelnie inne obrazy. czy teraz juz nigdy tam nie trafię ponownie zpowodu ornitologów?
Za moich dobrych czasów Jakuszyce wyglądały inaczej. Drewniane deski, żadnych tłumów wełniane rękawiczki i poodmrażane palce. Ale cóż czas idzie naprzód!!
Pozdrawiam ciesze sie że kontynujecie nasze tradycje. BM
Jak było tak napisałem i to jest jedyna i cała prawda o tym co mnie spotkało w "Gościńcu". Wędruje dużo w wielu tego typu placówkach przebywam ale nigdzie tak źle nie zostałem potraktowany . A jeżeli Szanowny Pan Turysta się dziwi takim opiniom to jego interes. Sytuacji się nie polepszy, nawet najbardziej
kwiecistym pochlebstwem. Musi się zmienić szacunek tamtejszych Wielkich Możnowładców do marnych włóczęgów. W przeciwnym razie ja i moi znajomi będą źle kojarzyli tą rzekomo Agroturystyczne królestwo czyli nie gościnny "Gościniec"
Trafiłem i ja do Gościńca w Banicy. Wiem ,że tam już nie wstąpię dopóki ten szczupły i niski Pan z bródką będzie tam rządził prawiąc swoje złośliwe i nudne morały. Lokal owszem przytulny i jedzenie smaczne ale na koniec już przy wyjściu dopadł mnie ten Jegomość i nawymyślał za to ,ze zostawiłem papier po kanapce na stole.
Przepraszanie nie pomogło , zabranie śmiecia do kieszeni bo kosza nie było, musiałem wysłuchać do końca morałów o swoim niechlujstwie.
no nieźle Was tam tym śniegiem dopierdzieliło. Aż trudno uwierzyć, że tam aż tyle tego leży. Gratuluję udanej wycieczki. Blisko na pewno nie mieliście.
Nie spałam w Banicy.Trafiłam tam ze znajomymi tam przypadkiem. Lato, wędrówka z plecakiem i nagle gigantyczna burza, z nieba się leje, pioruny walą. Widzimy dom na horyzoncie, może pozwolą przeczekać? Schować się na chwilę na ganku, tarasie czy pod jakimkolwiek innym daszkiem. Nie pozwolili!
Zamówiłem kiedyś w tzw. Gościńcu w Banicy pokój dwuosobowy z łazienką, bo taki był w ofercie. Przyjechałem tam z żoną. Dostaliśmy kawałek zagospodarowanego korytarza, praktycznie bez wyposażenia, z jednym, niezbyt szerokim łóżkiem, ale za to z dodatkowym wejściem z zewnątrz, przez które omyłkowo wchodzili różni turyści. Łazienka była na korytarzu, ogólnie dostępna. Kiedy poprosiłem gospodarza o wyjaśnienie, czy to jest właśnie dwuosobowy pokój z łazienką i dlaczego nie dostaliśmy miejsca w innym, przyzwoitym pokoju (były wolne pokoje), dowiedziałem się, że się nie znam na tym i że podobno zachowuję się agresywnie. Wszystko to i wiele więcej było wypowiedziane podniesionym tonem. Mieliśmy tam spędzić tydzień, wynieśliśmy się nazajutrz o świcie. Niestety, musieliśmy tam przenocować, bo dzień spędziliśmy w podróży i było już późno.
Super pogoda Was trafiła! Mój pracownik szedł dzień wcześniej wzdłuż Helu, od czubka do Władysławowa z buta plażą. Wrażenia niezapomniane podobno. Nie wiedziałem że te foki tam stale są. Ta Góra Szwedów wygląda fajnie. Szkoda że nie wdepnąłem tam latam, bo widoki świetne. No jeśli chodzi Tobie o turystów i do tego zimą, to chyba byś sam musiał ich siłą spod pieców wyrywać ;) pozdrawiam
Dziwi mnie postawa przedstawionych tu wpisów (w szczegolnosci tego postu)!! Ludzie Wy uwazacie sie za turystów!! Nie potraficie odróżnic turystyki od agroturystyki. TO NIE JEST SCHRONISKO i oferta nastawiona na ruch turystyczny masowy. Jesli nie zauważyliście ze szlak prowadzi przez prywatną posesje która jest GOSPODARSTWEM AGROTURYSTYCZNYM, nie schroniskiem (a juz na pewno nie jak wyzej Autor strony napisal ze byl tu kiedys obiekt PTTK - nigdy nie byl!!!!!!!!!!!!), a taki obiekt rządzi sie swoimi zasadami. Agroturystyka nie jest nastawiona na taki ruch turystyczny jaki znacie np na gorskich szlakach. "AGROTURYSTYKA - mówiąc bardziej konkretnie, chodzi o taki rodzaj turystyki, który przynosi miejscowej ludności dochody nie tylko z racji zatrudnienia na przykład w jakimś ośrodku , gospodarstwie , lecz powoduje, że większa część zysku, zamiast wypływać na zewnątrz, zostaje w danym regionie."
Wydaje mi sie, że to, że sa tutaj takie opinie a nie inne wynikają z niezrozumienia istoty istnienia takich obiektów jak "Gościniec.."
Odwiedzałem "Gościniec.." wielokrotnie i mam diametralnie inne opinie na temat Gospodarzy i pobytu. Zawsze była super atmosfera i nigdy nie spotkałem się z sytuacjami czy odczuciami przedstawionymi w tych wypowiedziach!!
Mysle ze wpisy takie jak powyższy są wpisami ludzi urażonych we wlasnej dumie ze zostali potraktowani nie tak jak się przyzwyczaili byc traktowani.
Dochodze do wniosku że są to opinie krewnych i znajomych Autora strony który wylewa swoje żale na lewo i prawo oraz chce zrobić komuś koło "pióra". Inaczej takiej atmosfery tej stronie nie można nazwać.
Przykre to....
witam
jestem zadziwiona tymi opiniami.
nie jestem z warszawy i byłam gosciem tego wspaniałego miejsca.
Gospodarze są przemili.....
przede wszystkim to jest gospodarstwo agroturystyczne a nie schronisko...
wiec prosze wybaczyc ale to jest róznica.
a własciwie ciekawe dlaczego na tej stronie sa same negatywne opinie...?
serdecznie pozdrawiam
Ewa z Lublina
ja byłam w tamtym roku. I LoVe Ozora!!!!!!!!!! Juhuhuuuu
zycze oby jak najwiecej ludzi docenilo prace PANA DOKTORA zdjecia oczywiscie nie pokazuja w pelni piekna tych kwiatow
z przyjemnością odkrywam tego bloga, w te same okolice dotarłem mniej więcej w tym samym czasie, ale z Bydgoszczy ;) do eksploracji sąsiedniego województwa polecam serwis www.wirtualneszlaki.pl, pozdrawiam serdecznie!
Polska oczywiście :) Nie ja. Ale niefortunnie zaczęłam :):):) Ola - Bobe Majse







To fakt, że na Kurpiach z roku na rok ubywa tradycyjnie zdobionych chałup, może teraz gdy region ten odkrywa powoli swój potencjał turystyczny, mieszkańcy docenią jego wartość i może jeszcze kilka zagród się uratuje.