"Sercu bliski Beskid Niski", więc gdzie jak nie właśnie tam wybrać się w krótką podróż poślubną? W ciągu kilku dni odwiedziliśmy na rowerach wszystkie przygraniczne doliny zachodniej części Beskidu Niskiego, zaczynając od Bielicznej, kończąc na zamkniętej dla ruchu turystycznego Ciechani.
Odwiedziliśmy kilkanaście cerkwi, minęliśmy kilkadziesiąt przydrożnych krzyży i kapliczek, byliśmy na kilkunastu beskidzkich cmentarzach - tych smutnych łemkowskich i tych tragicznych wojskowych. Spotkaliśmy kilka zaskrońców, mnóstwo żab, traszek, żmiję zygzakowatą i... wilka, który w Niskim przywitał nas już pierwszego dnia.
Od naszego poprzedniego pobytu w Niskim zmieniło się kilka rzeczy. W Domu na Łąkach pojawili się nowi, mali gospodarze. Nowy pensjonat pod Lackową w Izbach wyglądał na w pełni gotowy do przyjęć gości. Jego właściciele płotami i bramami zaznaczyli swoją smutną obecność w dolinie Bielicznej. Niektórym kapliczkom czy krzyżom udało się doczekać remontu dzięki zapalonym kamieniarzom i miłośnikom regionu.
A poza tym... było po staremu. Cicho i spokojnie. Magicznie.
27 kwietnia 2009



































































































































Ładna wycieczka :)
27 kwietnia 2009
fantastyczne zdjęcia!
27 kwietnia 2009
Widzę że podobne klimaty lubimy ;) Jak będziecie następnym razem w beskidzie niskim to polecam pole namiotowe w Jasielu... dawna wieś położona na terenie rezerwatu super!!!!!
Jeśli chodzi o Ciechanie to jak wędrowaliśmy z Oliwią z Krynicy w Bieszczady zostaliśmy zawróceni przez Dyrektora Parku ale jesienią pojechalismy do Huty Polańskiej i tam o 5 rano przeszlismy się drogą wsród mgieł ..... szkoda tylko że nam tam nie było wolno wejść, idąc szlakiem granicznym na terenie parku mineło nas 16 motorów crosowych jadących pełną prędkością huk smród .. a trochę dalej było słychac strzały i polowania,,, to troche smutne że miłośnikom przyrody nie jest dane się nią tak cieszyć jak tym drugim....
pozdrawiam
Brahmachild
27 kwietnia 2009
@ Brahmachild: Niski i transy? :)))
My problem z wejściem do Ciechani rozwiązaliśmy... telefonem do Parku i prośbą wprost o zezwolenie na przejazd. Nie było problemu, przejechaliśmy się doliną 'na legalu'... :)
Na szczęście nie spotkała nas żadna nieprzyjemność w postaci motorów czy quadów... Ale to tylko dlatego zapewne, że nie sezon jeszcze. Zresztą w ogóle nikogo nie spotkaliśmy na szlaku przez ten tydzień... :)
Wszystkiego dobrego Wam :)
28 kwietnia 2009
Fantastyczna wycieczka i jak widać bardzo owocna. Żmija wygląda na całkiem sporą, co ciekawe, coraz częściej w różnych opisach z wypraw i wycieczek turyści pokazują zdjęcia napotkanych żmij. Zdaje się, że trzeba zacząć uważać na to po czym się stąpa.
Pozdrawiam
21 maja 2009
co tu dużo mówić. piękna wycieczka i super klimaty. Te cmentarze i cerkiewki, to poszukiwanie świata, którego już nie ma, albo który właśnie do reszty odchodzi. No i pogoda Wam się pięknie przysłużyła. Widać, chciała wynagrodzić długi dojazd :)
pozdrawiam!
13 lipca 2009
ciekawy teren, ale mogło by być więcej wznesień ;)
25 sierpnia 2009
Zdjęcia 10-12 przedstawiają cerkiew w Gładyszowie a nie w Smerekowcu, a zdjęcie nr 67 lapidarium na terenie przycerkiewnym w Kotani (cmentarz łemkowski jest obok cerkwi). Ale zdjęcia śliczne a trasa ciekawa. Sam wielokrotnie podczas rowerowych wędrówek odwiedzałem i fotografowałem te strony. Dolinę Ciechani zaliczyłem kolejny raz na początku sierpnia. Pozdrawiam serdecznie.
26 sierpnia 2009
Szymon, naprawdę szacunek! Jesteś chyba pierwszym, któremu udało się sfotografować całą Polskę w jednym kadrze! Tobie się udało na zdjęciu nr 85 :-))
28 października 2009
Zakapiorze, oczywiście - poprawione! Dziękuję :]
9 listopada 2009
Marcin, :))), świetne skojarzenie.
9 listopada 2009
gratulacje.
wspólna pasja jest bardzo ważna w małżeństwie. niech wam się dobrze wiedzie.
23 listopada 2009
tęsknie za niskim, dziękuję chociaż za zdjęcia. dlaczego w zyciu to co nas najbardziej cieszy, zawsze jest ta ciezko osiągalne. zawsze jest tak daleko...
1 grudnia 2009
Dodaj nową odpowiedź