Piękna kraina, piękne zdjęcia. Chociaż trochę żal lata, to twoje wspomnienie uświadomiło mi, że niedługo będę tam znów mógł pojechać. A z Wrocławia mam (w pusty niedzielny poranek) 1,5 godziny drogi. Co do tłoku - zależy która trasę wybierzesz, pustkę też można znaleźć. Pozdrawiam Michał
Tematyka rzeczywiście dwuznqaczna ale przecież takie własnie losy Polski. Z turystycznym
Piękne góry Izerskie! Byłem kilka razy i zawsze żałuję że mamy tak mało tak pięknych terenów w Polsce. Izerskie są wszechstronne: pieszo, rower, narty i biegówki i zjazdowe... Wracam zawsze bardzo chętnie. Pozdrawiam
Fajna wycieczka, równiez wybieramy się na Bornholm i przebieram w zdjęciach w Necie by wybrać miejsca gdzie warto pojechać. Wasza galeria to duża pomoc w planowaniu naszego pobytu. Z turystycznym pozdrowieniem
Pogoda faktycznie fotogeniczna, a temat niewesoły. Ja się przyglądałem fali w Wawie, ale poza paroma groźnymi minami nic złego Wisła nie zrobiła. Foty - jak zwykle fajne. Kepcza niemal nie do przejścia, a mój komentarz "został uznany za spam i nie zostanie zaakceptowany". Chyba chodzi o adres mojego bloga. ;)
Pozdro.
Gospodarstwo agroturystyczne polega na tym, że wchodzicie do czyjegoś DOMU. A gospodarze nie muszą zgadzać się na wszystko.
Na Banicy byłam kilka razy. Przede wszystkim nigdy nie słyszałam disco polo o 2 w nocy. W ogóle nie słyszałam disco polo. Goście mają tam swobodę poruszania i swobodę negocjacji. Są respektowane wszelkie życzenia w zakresie jedzenia, w ramach dostępnej oferty. Nie ma problemów, jeśli ktoś jest wegetarianinem czy diabetykiem itp. Ceny posiłków są konkretne, ale jedzenie jest naprawdę świetne i przygotowywane z wielką starannością. Widziałam pracę tego Domu z bliska. W zimie było ciepło a w lecie ok. Gospodarze są w porządku. Mają wiele pracy, ale są też ludźmi. I można ich lubić jako ludzi. Aha, jestem zwykłym człowiekiem, który zamówił tam wcześniej pobyt, i otrzymał wszystko co było umówione.
To nie jest obiekt turystyczny ale też nie hotel. To jest ich dom i mają prawo o niego dbać na własnych zasadach, także w trakcie przyjmowania gości, którzy są tam dobrowolnie. Jeśli ktoś chce zamówić herbatę, to ją zamawia a nie czeka aż mu ją zaproponują. Tak dobrze to nie ma nawet w super hotelach. A to nie jest hotel, tylko dom w górach. Historia obiektu jest prawdziwa. Historia gospodarzy też. Własną ciężką pracą przez wiele lat odbudowywali spalony obiekt z którego zostały tylko kamienne ściany. Znam to z bliska. Co do alkoholu, na pewno bywa tam obecny. Jak wszędzie w Polsce. Ale jeżeli są tam imprezy, to ich kultura ma taki poziom, jak goście. Bo gospodarze o 6 rano wstają wydoić kozy i nikt tego za nich nie zrobi. Abstynenci też są szanowani.Pozdrawiam
trafilem tam zima,bo chcialem zobaczyc co zostalo z dawnego schroniska almaturu.zimno bylo bardzo..wiec postanowilem przekimac te jedna noc i rano pojsc dalej.
przywitalem sie i ..od razu poczulem,ze to jest jakas tragedia.facet cos mruknal zebym buty sciagnal i potem jeszcze mruknal ze tu jest pokoj a tu lazienka i se poszedl.
na korytarzu,na scianie wisialy rozne instrumenty muzyczne wiec jako,ze interesuje mnie ten temat zaczalem podziwiac i wtedy znow pojawil sie ten pan i znow cos mruknal zebym nie dotykal eksponatow ,poniewaz troszke mnie tym tekstem rozsierdzil wiec mu odpowiedzialem,ze dziekuje za herbate (ktorej nikt mi nie zaproponowal) i poszedlem do pokoju.mialem ochote wziac graty i wyjsc ale bylo juz ciemno i okolo 15 stopni mrozu..
nigdy wiecej moja noga tam nie postanie i panstwu rowniez odradzam.
Fajną pogodę mieliście;)
We Wrocławiu worki z piaskiem leżą w niektórych miejscach, ciekawe po co;zapewne nie ma ich kto uprzatnąć, bo wszyscy zajęci podliczaniem kosztów walki z powodzia...
Rzeczywiście super miejsca.
Kapitalna wycieczka.
A zamek w Morągu wygląda zupełnie jak jakieś angielskie castellum.
Czy jest zamieszkały ?
Czy to tylko taka " scenografia muzealna"
Pozdrowienia dla wszystkich
Świetną wycieczkę mieliście, Szymon, żałuję, że nie dałem rady z Wami pojechać. Ludzie spokojni byli, nie burzyli się na widok turystów z aparatem?
To ja dziękuję Szymonie!
No, to gratulacje, świetny wynik :)
no jak zawsze świetna wycieczka i fajne fotografie. Nawet odwiedziliście Pana Samochodzika ;) Na widok piwka regionalnego, aż ślinka leci ;)
no i te żurawie!
Wydaje mi sie jakby tam wegetacja była jeszcze ciut opóźniona w stosunku do Śląska i jeszcze wiosna na całego nie wybuchła. pozdrawiam ekipę rowerzystów :)
Rozczaruję cię?
nie jeżdżę na nartach, wolę brnąć w śniegu na nogach;)
ale i tak czuję się pocieszona:)))

































Klimaty takie, że mogłabym wskoczyć w te zdjęcia;)
Zazdroszczę:)